Ktoby przypuszczał, że jeden adres internetowy tak potrafi zmienić życie człowieka? Adres zapisany na karteczce. Karteczce umieszczonej w biurku, do którego nigdy się nie zaglądało. Bo biurko stanowiło pewnego rodzaju tabu. Adres odsyłał do hiszpańskiej strony internetowej, a pani Rozpaczyńska miała tego pecha, że hiszpański znała. Ciekawość zwyciężyła. Rozpaczyńska przybyła, zobaczyła i... odtąd jej życie stanęło na głowie. A wszystko zaczęło się od tego, że bardzo nieszczęśliwie stłukła okulary.
.




